Szybki dostęp

 

Nowy numer telefonu

 

 

W ostatnią sobotę Kacper Myśliwiec z klasy II AE uczestniczył  w międzynarodowych zawodach BREAKMANIA 2023, które odbywały się tym razem w Kętrzynie. W kategorii grupowej do 3 osób (do lat 18) Kacper zdobył wraz z Szymonem Dmochem (Łomża) oraz Bartoszem Peregrymem (Krynica-Zdrój) pierwsze miejsce. Serdeczne gratulacje.

Pani Profesor Maria Rutkowska-Kupran była osobą bardzo rozpoznawalną w Kętrzynie. Społeczność naszego miasta znała Panią Marię jako długoletnią nauczycielkę I Liceum Ogólnokształcącego im. W. Kętrzyńskiego oraz jako niestrudzoną społeczniczkę po przyjściu na zasłużoną emeryturę. Pani profesor do naszej szkoły, wtedy Szkoły Jedenastoletniej w Kętrzynie, przyszła we wrześniu 1958 r. Od początku pracy ucząc języka rosyjskiego, pełniła również inne obowiązki: kierownika internatu, później zastępcy, a wreszcie prezesa ogniska ZHP. Absolwenci „starego ogólniaka” zapamiętali Panią Profesor jako zawsze bardzo dobre przygotowaną do prowadzonych zajęć, zdyscyplinowaną i systematyczną w pracy. Stosowała metody, które rozbudzały zainteresowania uczniów: wiersze, piosenki w języku rosyjskim, wykorzystywała albumy z malarstwem rosyjskich malarzy, plansze do nauczania gramatyki wykonane przez siebie z pomocą uczniów i nauczycieli prac ręcznych. Prowadziła szkolne koło TPPR, w ramach którego nasza szkoła nawiązała kontakty z miastem Sowietsk i podjęła współpracę ze szkołą nr 10 w Sowietsku, a później ze szkołą nr 12 w Kaliningradzie. Warto przypomnieć również, że dzięki pani Marii nasze liceum współpracowało z Uniwersytetem w Kaliningradzie. Wielu naszych absolwentów wspomina wyjazdy z Panią Profesor do ZSRR "Pociągiem Przyjaźni". Ciężka praca Pani Marii zaowocowała licznymi sukcesami jej podopiecznych na maturach, konkursach, w tym  na Olimpiadach Języka Rosyjskiego. Z nostalgią dawni uczniowie wspominają organizowane również przez Panią Marię wycieczki, wyjazdy na wykopki i inne czyny społeczne. Po przepracowaniu ponad 30 lat w naszej szkole w 1990 roku odeszła na emeryturę, utrzymując ciągle kontakt ze „starym ogólniakiem” i pojawiając się na szkolnych uroczystościach, spotkaniach z ciekawymi ludźmi w naszej auli, czy w końcu na jubileuszach szkoły.

Mimo przyjścia na emeryturę Pani Rutkowska-Kupran prowadziła ożywioną działalność społeczną. Dużo pisała do lokalnej prasy, była autorką i współautorką kilku publikacji, aktywnie pracowała w lokalnych organizacjach. Była członkiem Komitetu Osiedlowego, członkiem Ligi Kobiet, sekretarzem Towarzystwa Miłośników Kętrzyna, sekretarzem sekcji Emerytów i Rencistów ZHP, sekretarzem Krajowego Stowarzyszenia Brasławian, sekretarzem Katolickiego Stowarzyszenia Civitas Christiana Oddział w Kętrzynie, prezesem Towarzystwa Miłośników Wilna i Ziemi Wileńskiej Oddział w Kętrzynie. Była wielokrotnie odznaczana, między innymi: Medalem Zasłużony dla Miasta Kętrzyna im. Wojciecha Kętrzyńskiego, Medalem Komisji Edukacji Narodowej, Złotym Krzyżem Zasługi, Medalem "Za zasługi dla oświaty województwa olsztyńskiego", Odznaką „Zasłużonym dla Warmii i Mazur”, Złotą Odznaką ZHP, Medalem Pamiątkowym „100-lecia ZUP”, a także Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.

Pani Maria Rutkowska-Kupran odeszła w wieku 93 lat. W ostatniej drodze towarzyszył jej szkolny sztandar, delegacja obecnej Rady Pedagogicznej, emeryci, rodzina, władze miasta oraz liczni absolwenci i przyjaciele.

Cześć jej pamięci!

Kraków to miasto, które rozkochało w sobie niejednego artystę, poetę, historyka. Poświęcono mu mnóstwo dzieł: artykułów, piosenek, filmów i książek, które pozwalają nam przenieść się na Planty osnute listopadową mgłą, wypić kawę w miejscu, gdzie siedzieli Miłosz i Szymborska, sprawdzić, czy „na Brackiej pada deszcz” i posłuchać nieznanych legend o jabłkach królowej Jadwigi…

29 maja razem z moją klasą 2d oraz zaprzyjaźnioną 3d2 wyruszyłam do Krakowa – dla nich to była okazja, by zobaczyć nowe i chłonąć atmosferę tego niezwykłego miasta, dla mnie – sentymentalna podróż do miejsca, w którym mieszkałam przez wiele lat.

Kraków jest miastem chętnie wybieranym do odwiedzenia przez uczniów naszego liceum, więc opisy ważnych dla tego miasta i historii miejsc znajdziecie w poprzednich postach na stronach szkoły. Tu możecie przeczytać o kwestiach, które rzadko znajdują się w oficjalnych przewodnikach po Krakowie.

Kto mieszkał w Krakowie, ten wie, że najlepszym punktem orientacyjnym na Rynku jest pomnik Adama Mickiewicza. Z powodu licznych innych atrakcji Rynku Głównego (m.in. Bazylika Mariacka, Sukiennice, dorożkarze, rzeźba Igora Mitoraja, Piwnica pod Baranami, liczne restauracje i kawiarnie) łatwo jest się tu pogubić. Pomnik Mickiewicza, pieszczotliwie nazywany przez Krakowian „Adasiem”, jest wystarczająco charakterystycznym miejscem, w którym umawiają się mieszkańcy miasta. Wystarczy powiedzieć: „Spotkajmy się pod Adasiem” i każdy wie, gdzie przyjść.

Będąc na Starym Mieście warto pamiętać, że Krakowianie nie lubią, gdy okolice Rynku i Plant nazywa się „Starówką”. Ta ostatnia według nich znajduje się wyłącznie w Warszawie. Zapytani o to, jak dojść na Starówkę, mogą skierować nas na pociąg do stolicy.

Bary mleczne to nieodłączny element Krakowa. Młodzi ludzie raczej nie wiedzą, o czym mowa, a moje pokolenie kojarzy je ze scen takich filmów jak: „Zmiennicy” czy „Miś”. Jednak w Krakowie do tej pory funkcjonuje bardzo wiele barów mlecznych, w których zjemy tanie, proste i „domowe” posiłki. Specyficzny klimat, bardzo zróżnicowana klientela, tanie i smaczne posiłki stanową kultowe połączenie. W czasach studenckich uwielbialiśmy jeść w barze „Barcelona” mieszczącym się naprzeciw budynku Collegium Novum Uniwersytetu Jagiellońskiego. Dzisiaj w barach mlecznych łatwo spotkać zagranicznych turystów chcących spróbować typowej polskiej kuchni.

Jagiellonka lub po prostu „ujot” – tak jest nazywana najstarsza polska uczelnia. Aż do 1894 roku nie mogły tam studiować kobiety, które w opinii ówczesnych mężczyzn „nie potrafią abstrakcyjnie i logicznie myśleć”. Spośród 60 kobiet, które we wspomnianym przez mnie roku 1894, złożyły papiery na Uniwersytet Jagielloński, wybrano Dowigałównę, Sikorską i Kosmowską. Panie zostały przyjęte na Wydział Farmacji UJ w charakterze wolnych słuchaczek. W praktyce oznaczało to, że pomimo nauki, nie mogły zostać dopuszczone do uzyskania dyplomu. I tak właśnie na studia w Polsce nie mogła liczyć Maria Skłodowska, późniejsza noblistka.

Kto mieszka lub pracuje w pobliżu centrum Krakowa, ten wie, że niemal zawsze natrafi się na wózek z obwarzankami. Wiele osób ma swoich ulubionych sprzedawców, ale po mieście niesie się fama, że te najlepsze kupimy z wózka znajdującego się pod teatrem Bagatela.

Najlepsze zapiekanki w Krakowie można zjeść w „okrąglaku”, którego miejscowi nazywają „rondlem”. Ta niska i charakterystyczna budowla znajdująca się przy Placu Nowym w samym sercu Kazimierza. Serwowane tu zapiekanki z racji swojej ceny i wielkości, przyciągają wielu zgłodniałych turystów i miejscowych.

Kraków był planem zdjęciowym dla wielu filmów, choćby takich jak: „Pan Wołodyjowski”, „Katyń”, „Anioł w Krakowie”, „Miłość Balzaka” i wielu, wielu innych. Jednak najbardziej znanym jest oscarowa „Lista Schindlera” w reżyserii Stevena Spielberga. Podwórze znajdujące się przy ul. Józefa 12, czyli miejsce, w którym nakręcono scenę wypędzania Żydów z ich domów, jest najbardziej znanym i najczęściej odwiedzanym miejscem na krakowskim Kazimierzu. Jest to przepięknie zachowany dziedziniec kilku budynków, na którym obecnie znajduje się restauracja i ogródek letni pobliskiej kawiarni. Na jednej ze ścian znajduje się charakterystyczna dla tego typu budownictwa drewniana antresola prowadząca do pokoi gościnnych. Warto wspomnieć, że w „Liście Schindlera” wystąpiło wielu polskich aktorów (m. in.: młodziutka Anna Mucha, Agnieszka Krukówna, Andrzej Seweryn, Henryk Bista, Maja Ostaszewska, Paweł Deląg, Cezary Pazura, Maciej Kozłowski, Jerzy Nowak, Tadeusz Huk, Piotr Cyrwus, Jacek Wójcicki, Beata Rybotycka) i ok. 20 tys. statystów. W danej Fabryce Oscara Schindlera mieści się dzisiaj Muzeum, które przenosi nas do Krakowa lat 40-tych.

Kraków przyciąga turystów dniem i nocą i o każdej porze roku. Na wieczorny spacer warto wybrać się na Bulwary Wiślane, by podziwiać panoramę miasta i… ziejącego ogniem Smoka.

Moi młodzi towarzysze podróży twierdzą, że dziennie robiliśmy ponad 30 tysięcy kroków, ale ja jakoś tego nie odczułam. Kraków na nowo urzekł mnie swoimi zabytkami i niepowtarzalnym klimatem…

Dziękuję moim koleżankom, Małgorzacie Fiedorowicz i Ewie Tabace, za przemiłe towarzystwo i opiekę nad młodzieżą.

Wyjazd klasy 2d wraz z opiekunami został sfinansowany ze środków pozyskanych w ramach Przedsięwzięcia Ministra Edukacji i Nauki pn.: „Poznaj Polskę”. Dzięki temu w dniach 29 maja – 1 czerwca 2023r. zobaczyliśmy takie historyczne miejsca jak: Wawel, Dom Długosza, Zaułek Czartoryskich, Rynek Podziemny, Kościół Mariacki i Ołtarz Witta Stwosza, Galerię Sztuki Polskiej XIX wieku w Sukiennicach, Starą Synagogę, Synagogę i Cmentarz Remuh, Kościół Na Skałce oraz Fabrykę Schindlera.

 

Z pozdrowieniami dla wszystkich kochających podróże

Monika Karanowska

Mecz pierwszoklasiści vs reszta szkoły był niesamowitym wydarzeniem szkolnym, ponieważ w meczu udział wzięli nie tylko uczniowie, ale i nauczyciele - Pan Jarosław Olejnik oraz Pan Sylwester Gacioch. Od pierwszej kwarty zarysowywała się przewaga pierwszoklasistów, dzięki asystom pana Olejnika i pewnymi rzutami Adama. Reszta szkoły miała problem z wyprowadzeniem dobrej akcji, mimo tego kilka razy udało im się umieścić piłkę w koszu. Druga kwarta była wyrównana. Reszta szkoły próbowała odrobić straty, jednak pierwszaki na to nie pozwoliły i ich przewaga się utrzymała. Doping kibiców w trzeciej kwarcie nie sprzyjał drużynie reszty szkoły i pana Gaciocha. Piłka była przechwytywana w większości akcji co wykorzystali pierwszoklasiści. W czwartej kwarcie pierwszaki dobiły przeciwników kończąc mecz wynikiem 60:27. Jesteśmy niezmiernie wdzięczni licznym kibicom, którzy dawali z siebie wszystko dopingując swoje ulubione drużyny. Mamy nadzieję, że to nie był ostatni mecz pokazowy.

Przez ostatnie dwa miesiące kolejna grupa naszych uczniów uczestniczyła w warsztatach edukacyjnych prowadzonych przez Ewę Maksymowicz - kętrzyńską społeczniczkę i niestrudzoną ambasadorkę osób niewidomych i niedowidzących.

Pod "czujnym okiem" Pani Ewy i przy pomocy jej magicznych "gadżetów" mogli przekonać się, że osoby niewidome mogą być samodzielne podczas wykonywania codziennych czynności, takich jak: nalewanie wody, parzenie herbaty, robienie zakupów, płacenie w sklepie, gotowanie czy korzystanie z restauracji, kina i teatru.

"Świetne było to spotkanie. Niesamowita jest Pani Ewa ze swoim kolorowym charakterem. Aż kipi chęcią szerzenia pozytywnej energii! W ciekawy sposób przedstawiła nam realia życia osoby niewidomej. Spotkanie bardzo mnie zaintrygowało i zapamiętam je na bardzo długi czas" - Olaf

"Było świetnie! Pani Ewa promieniowała niesamowitą energią. Nauczyła nas wiele o życiu i codzienności osób niewidomych" - Filip

Pani Ewie towarzyszył Pan Dariusz Dobrowolski, o którym sama mówi: "asystent idealny". Pan Darek opowiedział młodzieży o swojej drodze zawodowej: od specjalisty ds. logistyki po pracę asystenta osób z niepełnosprawnościami. Dzięki swojemu doświadczeniu, empatii i wrażliwości dzisiaj Pan Darek pomaga, wspiera, towarzyszy kilkorgu uczestnikom programu Ministra Rodziny i Polityki Społecznej pn.: "Asystent osobisty osoby niepełnosprawnej". Dzięki pracy takich ludzi jak Pan Darek, osoby z niepełnosprawnościami mogą być aktywnymi uczestnikami życia społecznego.

W warsztatach uczestniczyli uczniowie klas: 1e, 2b, 2c, 3a, 3c i 3d1 (łącznie127 osób). Zajęcia zostały zrealizowane w ramach działania pn.: "Savoir vivre wobec osób niewidomych i niedowidzących" finansowanego z dotacji Powiatu Kętrzyńskiego w ramach otwartego konkursu ofert.