Nowy numer telefonu


Ostatnie dni w naszej szkole były bardzo kolorowe. A wszystko za sprawą zorganizowanego przez Samorząd Uczniowski Tygodnia Kolorów. Akcja chyba udała się, bo każdego dnia kolorowo i fantazyjnie ubrana młodzież i nauczyciele w końcu przyśpieszyli nadejście prawdziwej wiosny w Kętrzynie. Kolory ostatnich dni zmieniały się jak w kalejdoskopie: czerwony, niebieski, zielony, żółty. Zwieńczeniem zabawy był w piątek dzień cosplay. Uczniowie i nauczyciele wcielili się w postacie z bajek, komiksów, seriali, filmów i książek. Zgodnie z zapowiedzią najbardziej pomysłowe przebrania zostały nagrodzone. W kategorii uczeń pierwsze miejsce zdobył Cezary Mokrzycki za kreację postaci Janosika. W kategorii nauczyciel ex aequo zwyciężczyniami zostały panie Dominika i Ania, czyli Batman i księżniczka Leia. Gratulujemy nagrodzonym i dziękujemy wszystkim tym, którzy przyłączyli się do naszej zabawy.
Samorząd uczniowski
- Szczegóły
- Odsłony: 635

Na PCE ALL Star Arena odbył się niesamowity mecz koszykówki pomiędzy „Old Legend” (maturzyści) a „Young Stars” (młodzi, perspektywiczni koszykarze z naszej szkoły). Przed meczem notowania były wyrównane. Za każde 100 zł postawione na remis pomiędzy tymi drużynami można było wygrać 100 razy tyle. Bukmacherzy wiedzieli, że obydwie drużyny będą walczyły jak lwy i remis nikogo nie zadowoli.
Kibice, licznie zebrani na hali, byli świadkami niesamowitego spotkania. W pierwszej kwarcie młode gwiazdy nie udźwignęły presji i przytłaczającego dopingu kibiców. Mieli swoje akcje, ale piłka nie znajdowało drogi do kosza. Za to „weterani” (wspierani prze naszego nauczyciela informatyki – Jarosława Olejnika) pokazali klasę i wyrachowanie. Wypunktowali jak „profesorzy” zawodników drużyny przeciwnej trafiają praktycznie każdy rzut. Po pierwszej kwarcie było 17:0 dla maturzystów.
Jeśli ktoś myślał, że mecz będzie jednostronny bardzo się mylił. W drugiej kwarcie młode wilki rzuciły się do odrabiania strat. Nie było miękkiej gry. Sędzia spotkania (pan Andrzej Lewandowski) miał pełne ręce roboty. Pokazał klasę sędziowską i utrzymał zawodników w ryzach. Młodzież pokazała klasę i podgoniła wynik, ale agresywna gra spowodowała, że weterani rzucali dużo osobistych, których niestety w większości nie wykorzystywali. 2 kwarta zakończyła się wynikiem 27:15
Na 3 kwartę Legendy wyszły zmotywowane. Rozmowa w szatni dała efekty. Niestety wiek zrobił swoje i pod koniec kwart weterani słabli w oczach. Walczyli jedna do końca. Doświadczenie wzięło górę na młodością. Maturzyści kontrolowali wynik a podpowiedzi i wzięty w odpowiednim momencie czas przez trenera Legend (Phila … to znaczy Daniela Sapińskiego) zrobiły swoje. Mimo nacisku młodzieży, przewaga został utrzymana. Trzecia kwarta zakończyła się wynikiem 37: 24.
Na finałową część spotkania to młodzież wyszła bardzo zmotywowana. Dobre zawody rozegrał Bartosz Karłowicz, który zbierał dużo piłek i popisał się kilkoma dobrymi akcjami. Również Kacper Myśliwiec odpalił 6 bieg i co chwila nękał obronę Legend dynamicznymi wejściami. Ale weterani również mieli swoich liderów. Nieustępliwy Tobiasz Sapiński (nie do zatrzymania w swoich wejściach), Maciej Sugier, który trafił 4 na 4 rzuty no i najstarszy na boisku (ale nie najgorszy) pan Jarosław Olejnik, który ze spokojem boiskowego wyjadacza prowadził Legendy do zwycięstwa. Legendy straciły w tej kwarcie zawodnika (za 5 fauli boisko opuścił Szymon Kazimierczak), ale mimo to nie oddali zwycięstwa.
Mecz zakończył się wynikiem 47:32 dla LEGEND! Maturzyści udowodnili, że doświadczenie wygrywa z młodzieńczą werwą. Oby taki spokój i wyrachowanie zachowali na maturze!
Mecz komentował pan Sylwester Gacioch. Protokół pisały Oliwia Żuk i Marysia Iwańska, zdjęcia robił Bartosz Bućko. Wszyscy zawodnicy pokazali najwyższą światowa klasę. Skauci z NBA zapisali nie jedno nazwisko w swoich notesach. MVP meczu został … Tobiasz Sapiński! Jak już pisaliśmy wcześniej, gość nie do zatrzymania! Kibice zgodnie nadali mu nowa ksywę - „Taran”!
Z perspektywy obserwatora mam wrażenie, że to nie koniec koszykówki w 1LO. Młodzi musza nabrać trochę masy, uspokoić głowę i będzie się działo. Za rok kolejne (mam nadzieję) spotkanie Legend z młodością.
I na koniec kibice. Byliście WIELCY! Momentami zawodnicy mieli wrażenie, że dach odleci! Dziękuję, że mogłem być świadkiem tego wydarzenia, zostanie ono na długo w mojej pamięci. A oto kilka słów od kibiców i zawodników. Kto nie był … co mogę powiedzieć – ten trąba ;)
„Bardzo przyjemna rozgrywka. Trafiliśmy na godnych przeciwników. Niestety nie udało nam się wygrać.” – Joachim
„Na samym początku chciałbym podziękować za wyróżnienie MVP. Starałem się dać z siebie wszystko. Jestem bardzo zadowolony z meczu. Przed wyjściem na parkiet miałem obawy, iż z powodu słabszej kondycji, będziemy skazani na przegraną. Na szczęście decyzja o ustawieniu strefowej obrony była kluczowa. Naszym młodszym kolegą zabrakło doświadczenia, dlatego trudno było im wchodzić pod kosz. Za to nie można było odmówić im waleczności. Myślę, że dla mnie jako chłopaka, który grywał w koszykówkę i jest to zdecydowanie mój ulubiony sport. Wzięcie udziału w meczu ,,Gwiazd” jest wspaniałym pożegnaniem z czteroletnią przygodą w naszej szkole. Bardzo dziękuje kibicom za ogromne wsparcie, kolegą z drużyny i przeciwnikom za super zabawę oraz Panu Olejnikowi za pomysł zorganizowania tego meczu. Chciałbym to jeszcze kiedyś powtórzyć. Może za parę lat…. Absolwenci kontra Maturzyści?” - Tobi „Taran”
„Mecz był bardzo ciekawy, pomimo kiepskiego początku ze strony young stars. Wszyscy zagrali bardzo dobrze, szczególnie Pan Jarosław Olejnik. Gra była niezwykle szybka oraz dynamiczna i dostarczyła mi wiele emocji. Bardzo chętnie obejrzałbym taki mecz ponownie.” – Szymon
„Mecz był bardzo wyrównany, gra była zacięta, grało się bardzo ciężko, ale poszło po naszej myśli i udało nam się wygrać. Doping kibiców był bardzo motywujący, a świetny komentarz Pana Sylwestra idealnie oddawał sytuację na boisku. Można powiedzieć, że wszyscy dali z siebie 100%.” - Kuba
- Szczegóły
- Odsłony: 561

„Pitagoras twierdził, że muzyka budzi w sercu pragnienie dobrych czynów. W połączeniu ze słowami, które mają niezwykłą moc, tworzy duet doskonały.
Tak właśnie było tym razem podczas koncertu młodych uczestników warsztatów wokalnych. Nie spodziewałam się aż takich emocji. Pana Roberta Janowskiego, który prowadził zajęcia z młodzieżą, uwielbiam i mogłabym go słuchać godzinami. Był jak zwykle profesjonalny, wyjątkowo empatyczny, błyskotliwy i czarujący.
Nie przypuszczałam jednak, że występy młodych i odważnych wokalistów, którzy na scenie pokonywali swoje lęki i obawy, mogą mnie tak zachwycić i poruszyć najczulsze struny duszy. Śmiało mogę ich nazwać artystami. Artystami, którzy sprawili, że wzruszenie odebrało mi mowę, a łzy płynęły po policzkach. W ich śpiewie było wszystko, czego szukam w drugim człowieku: czułość, dojrzałość, prawda i odwaga.
Można narzekać na dzisiejszą młodzież, ale można przyjść i posłuchać, co ma nam do powiedzenia, co czuje i jak postrzega świat. I można zobaczyć, że ich idee są takie same, jak przed wiekami. Platońska Triada ma się całkiem dobrze. Za tę prawdę, piękno i dobro dziękuję i ciągle biję brawo.”
Tak wczorajszy koncert podsumowała jedna z widzek. Myślę, że wszyscy, którzy wczoraj zasiedli na widowni mieli podobne odczucia. Nasi, kętrzyńscy, młodzi wokaliści dali cudowny koncert. Koncert, który pokazał, że muzyka płynie z serca.
Na scenie wystąpili: Amelia Ponikowska, Szymon Nowicki, Joanna Hatalak, Wiktoria Naprawska, Damian Wicha, Wiktoria Babińska, Magdalena Trapik, Patryk Kustra, Weronika Sadlak, Gabrysia Murawska, Iza Ławrywianiec, Nikola Kubiak, Astrid Romańczuk i Sandra Pałasz.
Wielkie podziękowania i czapki z głów dla pana Roberta Janowskiego, który poprowadził warsztaty. Poprowadził on również koncert, podczas którego skrzydła naszych wokalistów urosły znacząco. Tylko oni wiedza jak bardzo. A oto co o spotkaniu z naszą młodzieżą napisał Robert: "Chciałbym bardzo podziękować zaproszenie przez 1 LO w Kętrzynie na warsztaty wokalne dla młodzieży. Jestem pod wielkim wrażeniem zdolności i wrażliwości artystycznej kętrzyńskiej młodzieży. Proszę, pomagajcie im w rozwoju artystycznym - to prawdziwe perełki!".
Dziękujemy wszystkim osobom, dzięki którym zarówno warsztaty jak i koncert się odbyły. Daliście tym młodym ludziom wielką szansę na osobisty rozwój. Dziękujemy!
A oto wrażenia samych uczestników:
„Warsztaty z Robertem były cudowne! Pan Robert to bardzo charyzmatyczna osoba i zdecydowanie potrafi zarazić wszystkich swoją energią jak i dodać nam pewności siebie przed występem. Jego wskazówki co do zachowania się na scenie na pewno mi się przydadzą podczas przyszłych występów.” - Amelka
„Emocje w trakcie koncertu i po były nie doopisania. Czuliśmy się bardzo docenieni i uważam, że bardzo wiele wynieśliśmy z warsztatów. Dodały nam pewności siebie i pracy z emocjami na scenie.” - Sandr
„Moim zdaniem zajęcia z Panem Robertem wzbudziły zachwyt nasz a zarazem widowni! Chciałbym serdecznie podziękować za możliwość wystąpienia i wzięcia udziału!” - Damian
„Zaczynając od samego początku, warsztaty z Panem Robertem były nie ukrywam jednym z lepszych przeżyć i doświadczeń w moim życiu. Pomimo że te warsztaty trwały 2 dni po parę godzin, zbudowały mi na pewno pewność siebie na scenie i wskazówki jakie mogę wdrążyć w swoje życie związane z muzyka. Koncert który odbył się w drugim dniu trwania warsztatów pokazał już efekty pracy z zajęć. Cieszę się ze mogłem współpracować z Panem Robertem i wyciągnąć z tego całego wydarzenia fajne i cenne rady.” - Patryk
„Bardzo mi się podobały warsztaty i była świetna atmosfera, której na długo nie zapomnę. Również otrzymane rady były bardzo przydatne na przyszłość.” - Iza
„Pan Robert udzielił nam wielu cennych wskazówek, które niewątpliwie zapamiętamy. Zachęcił nas - wokalistów - do podjęcia próby jak najwierniejszego przekazania emocji. Piosenka miała być tu traktowana jako pewnego rodzaju opowieść, a my jako chcący ją opowiedzieć. I chociaż wymagało to skupienia, zaangażowania, a czasem nawet - przełamywania swoich wewnętrznych barier- myślę, że rezultaty były tego warte :))” - Magda
„Miałam przyjemność poznać Pana Roberta i nauczyć się od niego naprawdę wiele przez te 2 dni. Scena to dla mnie najbardziej komfortowa przestrzeń. Przekazywanie tego co czuję, poprzez wyrażanie się artystycznie jest spełnieniem moich marzeń. Warsztaty z Panem Janowskim utwierdziły mnie w tym, że kocham stać w świetle reflektorów a jeszcze bardziej wtedy, gdy wiem jak wiele osób mnie wspiera. Dziękuję” - Astrid
- Szczegóły
- Odsłony: 631

19 kwietnia 2023 r. nasza szkoła włączyła się w zorganizowaną przez Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN akcję Żonkile upamiętniającą 80. rocznicę wybuchu powstania w getcie warszawskim. Uczniowie I LO podczas apelu mogli wysłuchać krótkiego wykładu Pana Jarosława Gresika o realiach panujących w warszawskim getcie oraz okolicznościach i przebiegu powstania. Później mieliśmy przyjemność obejrzeć krótkometrażową animację powstałą w oparciu o tekst „Zdążyć przed Panem Bogiem” Hanny Krall. Materiał ukazał wybrane wątki lektury, a w szczególności najważniejsze momenty z życia Marka Edelmana i powstańców, a wszystko to przedstawione w przystępnej formie tak, by nawet osoby nieznające tekstu źródłowego mogły zrozumieć przesłanie filmu.
Poruszającą animację podsumowały słowa kończące wywiad, w których Edelman porównuje swoją pracę jako lekarza do roli pełnionej przez niego w getcie, gdy to ratował ludzi przed transportem do Treblinki na pewną śmierć. Mówi on wtedy o proporcji, jeden do czterystu tysięcy (szacowana przez niego liczba osób idących do transportu), ale stwierdza, że „Każde życie stanowi dla każdego całe sto procent, więc może ma to jakiś sens”.
Na zakończenie uczciliśmy pamięć o powstańcach oraz wszystkich ofiarach konfliktów zbrojnych minutą ciszy, którą cześć uczestników apelu z pewnością poświęciła na własne refleksje. Sama zastanawiałam się, dlaczego powstanie w getcie nie jest tak szeroko omawianym wydarzeniem, jak inne zrywy w historii naszego kraju. Dlaczego mówiąc o historii Warszawy, będącej miastem dwóch powstań, my – młodzi ludzie - często skupiamy się na mającym miejsce rok później powstaniu warszawskim, zapominając o tym mającym miejsce w getcie? Dlatego warto przywołać kilka faktów związanych z tym wydarzeniem.
Przedwojenna Warszawa zamieszkiwana była przez ok. 380.000 Żydów, co stanowiło najliczniejsze skupisko społeczności żydowskiej w Europie i drugie na świecie, po Nowym Jorku.
W 1940 roku władze niemieckie wyznaczyły obejmujący blisko 3 hektary obszar śródmieścia Warszawy, określany jako żydowska dzielnica mieszkaniowa, który później, pod pretekstem zagrożenia epidemicznego, został odgrodzony murem. Wszyscy nieżydowscy mieszkańcy musieli się wyprowadzić, a na ich miejsce mieli przyjść Żydzi z Warszawy oraz okolicznych terenów. Nie mogli oni mieszkać poza gettem, a opuszczenie go, tak samo jak udzielanie pomocy jego mieszkańcom przez osoby z zewnątrz , oznaczało karę śmierci. Teren getta był bardzo gęsto zaludniony, w szczytowym momencie liczba jego mieszkańców wynosiła ok. 450 tysięcy ludzi. Każdy dzień stawał się więc walką o przetrwanie.
W lipcu 1942 roku podjęto decyzję o likwidacji warszawskiego getta, jednak mieszkańcom mówiono, iż jest to część akcji przesiedlania Żydów na Wschód. W rzeczywistości oznaczało to masową eksterminację jego mieszkańców.
Niedługo po tym, gdy zaczęła na jaw wychodzić prawda, dokąd i w jakim celu zmierzają codzienne transporty z tzn. Umschlagplatzu, została utworzona Żydowska Organizacja Bojowa (ŻOB) z Mordechajem Anielewiczem na czele, z inicjatywy której 19 kwietnia 1943 roku doszło do wybuchu powstania i trwających niemal miesiąc nierównych walk ludności żydowskiej z Niemcami.
Celem powstania nie było odzyskanie wolności, a bunt mieszkańców warszawskiego getta przeciwko nazistowskiej polityce i możliwość wybrania sposobu umierania. Nie chcieli oni biernie czekać na śmierć, a zginąć z bronią w ręku, co wyrażają słowa Marka Edelmana:„Większość była za powstaniem. Przecież ludzkość umówiła się, że umieranie z bronią jest piękniejsze niż bez broni.”
W tym miejscu należy przybliżyć postać Marka Edelmana, członka ŻOB-u, ostatniego przywódcy powstania w getcie, uczestnika powstania warszawskiego, oraz po wojnie – kardiochirurga, który był współtwórcą innowacyjnej metody operacji serca w stanie rozległego zawału. W latach 70. przeprowadziła z nim wywiad Hanna Krall, reporterka żydowskiego pochodzenia, a na jego podstawie napisała książka pt. „Zdążyć przed Panem Bogiem”. Edelman podczas rozmów przywołał wspomnieniach z czasów powstania i martyrologii narodu żydowskiego. Przedstawił również swoje powojenne losy, na które wpływ miały traumatyczne wydarzenia z getta warszawskiego. Wypowiedzi Edelmana były uważane za dość kontrowersyjne, ponieważ ukazywał on realia powstania bez idealizacji wydarzeń czy postaci: „Żaden z nich nigdy tak nie wyglądał, nie mieli karabinów, ładownic ani map, poza tym byli czarni i brudni, ale na pomniku jest tak, jak pewnie być powinno. Na pomniku jest jasno i pięknie.”
Za datę zakończenia powstania uznaje się 16 maja, dzień wysadzenia przez Niemców Wielkiej Synagogi, co symbolizować miało ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej w Warszawie, oraz raport Jürgena Stroopa (generała SS, który dowodził akcją likwidacji warszawskiego getta), w którym oznajmił, iż "Żydowska dzielnica mieszkaniowa w Warszawie już nie istnieje!".
W celu upamiętnienia tych tragicznym wydarzeń 19 kwietnia organizowana jest akcja Żonkile, której nazwa pochodzi od kwiatów otrzymywanych po wojnie przez Marka Edelmana od anonimowego nadawcy w rocznicę wybuchu powstania.
Paulina Sieradzka
- Szczegóły
- Odsłony: 685

Dzisiaj pożegnaliśmy naszego kolegę Ryszarda Iwaszkę. Pan Profesor, pan Ryszard lub po prostu Rysiek uczył w naszej szkole do roku 2008, kiedy to przeszedł na zasłużoną emeryturę. Był nauczycielem informatyki, jako pierwszy zakładał w szkole internet czy pierwszą stronę internetową Liceum. Zawsze chętny do pomoc, uśmiechnięty i życzliwy, dał się zapamiętać jako człowiek, który z każdym porozmawiał i pożartował. Dobrze przygotowywał uczniów do konkursów i raczkującej dopiero wtedy olimpiady z informatyki. Wszyscy, którzy z nim się spotkali, na zawsze zapamiętają pana Ryszarda, jako niestrudzonego organizatora wyjazdów młodzieży szkolnej na spotkania ekumeniczne do różnych miast Europy w ramach wspólnoty Taize. Odszedł człowiek wielu pasji, miłośnik tenisa i gór. Rysiu pamięć o wspólnych wycieczkach z Tobą, dyskusje w pokoju nauczycielskim, porady komputerowe pozostaną z nami na zawsze. Żegnaj.
W ostatniej drodze ziemskiej Ryszardowi towarzyszył sztandar szkolny, delegacja obecnych i emerytowanych nauczycieli oraz dawni uczniowie. Społeczność szkolna uczciła pamięć o Ryszardzie minutą ciszy podczas dzisiejszego apelu.
- Szczegóły
- Odsłony: 622
Strona 103 z 491








